Rynki nie doceniły gestu amerykańskiej Rezerwy. Australia idzie w ślady USA. Redukcja pozycji na złotym.

Akt desperacji

Dzisiaj na rynkach widzimy odreagowanie ostatnich spadków. Za poprawą sentymentu stoją wczorajsze działania Rezerwy Federalnej. Ta wczoraj poinformowała o poluzowaniu restrykcji związanych z regułą Volckera. Została ona wprowadzona dekadę temu, jako zabezpieczenie, by nie doszło do powtórki kryzysu z 2008 roku. Nakładała ona swego rodzaju kaganiec na banki w Stanach, ograniczając możliwości ponoszenia nadmiernego ryzyka. Rynki mają problem z jednoznaczną oceną tego posunięcia. Z jednej strony banki ostatnio dostały potężne zastrzyki dolarów i na pewno przydadzą się nowe możliwe miejsca do ich lokowania. Z drugiej ten ruch ewidentnie zakrawa na desperację. Fed, by ratować giełdowe indeksy, zezwala na działania, które kiedyś doprowadziły do kryzysu, trzeba przyznać, że PR-owo fatalnie to wygląda. Nie mówiąc już o tym, że jest to kolejne ugięcie się pod presją, tym razem lobby bankowego. FED ewidentnie ma problem z niezależnością i w ten sposób go nie rozwiąże.

Wirus nie odpuszcza

Optymizm rynkowy dalej jest przygaszony przez kolejne doniesienia na temat koronawirusa. Na początku tygodnia w Stanach padł nowy rekord dziennych zakażeń. Wczoraj nowy szczyt został osiągnięty w Australii. Z jednej strony ciężko powiedzieć, że rośnie ryzyko kolejnych lockdownów, wydaje się, że rządzący się wyleczyli z takich pomysłów, jednak póki wirus będzie krążył po społeczeństwie, będzie znacząco ograniczał główne składowe PKB, takie jak choćby konsumpcja. Dodatkowo w koronawirusowej rzeczywistości ciężko wykreować nowe inwestycje. Wszystko wskazuje na to, że póki nie uda się wygrać z mikrobem, główne odczyty makro dalej będą straszyć.

Pierwsza tura

Lokalnie najwięcej emocji wzbudzają weekendowe wybory prezydenckie. Rynek raczej nie wierzy w żadne niespodzianki, bazowy scenariusz zakłada drugą rundę i starcie Duda – Trzaskowski, co oznacza zwyczajne odwleczenie ryzyka. Każde inne rozstrzygnięcie będzie nie tylko wielkim zaskoczeniem, ale również impulsem do sporych ruchów na złotym. Na tym na razie widać pewne ograniczanie pozycji przez inwestorów. Euro w pewnym momencie doszedł nawet do 4,47 zł, po czym jednak wrócił do bezpiecznego poziomu 4,45 zł. Dolar przyczaił się poniżej granicy 4 złotych. Stabilny pozostaje funt, za którego zapłacimy 4,93 zł. Frank trochę bez przekonania dzisiaj testuje opór przy 4,20 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Na zmienność poczekamy raczej do poniedziałku

26 Lis 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Krajowa waluta w marazmie

25 Lis 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Janet Yellen znów na ważnym stanowisku

24 Lis 2020

Krzysztof Pawlak