Końcówka poniedziałkowej sesji na nowo przedefiniowuje rynki finansowe. Premier coraz lepiej odnajduje się podczas konferencji prasowych. Susza dołącza do długiej listy wyzwań dla rodzimej gospodarki.

Mniej niż zero

Tego, co się wydarzyło wczoraj po godzinie 21 polskiego czasu, nie tylko nikt się nie spodziewał. Mało kto uznawał, że jest to w ogóle możliwe. Cena ropy na amerykańskiej giełdzie spadła poniżej poziomu minus 36 dolarów. Do tej pory teoria o tym, że cena żadnego aktywa nie może spaść poniżej zera, wydawała się niepodważalna. I choć kryzys finansowy z 2008 roku zdążył przeredagować znaczną część podręczników o polityce pieniężnej, pokazując, że w nowych czasach nie ma żadnych świętości skoro stopy procentowe (które w końcu są ceną za pewne specyficzne aktywo) spadły poniżej zera. Rynek surowcowy jednak wydawał się bardziej realny, gdzie granica 0 powinna być nienaruszalna. Problemem okazało się składowanie ropy – w ostatnim czasie zapasy czarnego złota rosły w takim tempie, że Amerykanie doszli do granicy możliwości magazynowania tego surowca. Do tego stopnia, że przy realizacji najbliższych kontraktów koszty transportu oraz przechowania byłyby tak gigantyczne, że lepiej było odsprzedać kontrakty po ujemnej cenie. Swoje trzy grosze zapewne dorzuciła także panika. I w ten oto sposób coś, co wymyka się jakiejkolwiek logice, stało się rzeczywistością. Trudno wyobrazić sobie bardziej dosadny przykład czarnego łabędzia, o których pisał Nassim Taleb.

Plastyczne fakty

W ostatnim czasie obserwujemy niespotykane wcześniej zagęszczenie konferencji prasowych z udziałem premiera, który też coraz lepiej sobie z nimi radzi i coraz swobodniej żongluje faktami. Wczoraj mogliśmy między innymi usłyszeć, że Europa potrzebuje nowego planu Marshalla i z tym akurat ciężko dyskutować. Sama potrzeba wydaje się niezaprzeczalna, choć w tym przypadku ciężko liczyć na bogatego wujka zza oceanu, skoro cały świat boryka się z tym samym problemem. Znacznie więcej emocji mogą budzić słowa o postrzeganiu Polski na rynku finansowym. Premier Morawiecki wydaje się nie pamiętać o ogromnej pomocy banku centralnego, którego ostatnie działania mają istotny wpływ na rentowności polskiego długu. Wątpliwości mogą też budzić komentarze na temat odsetku PKB przeznaczonego na ratowanie miejsc pracy, który w Polsce jest jednym z najwyższych. Rzecz w tym, że nie sztuką jest wydawać pieniądze, tylko robić to efektywnie, a na takie oceny jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie.

Nie tylko pandemia

Coraz więcej przesłanek przemawia za tym, że Polska w najbliższym czasie będzie się zmagać nie tylko ze skutkami pandemii. Wyjątkowo suchy marzec, drastycznie zwiększył obawy przed nadchodzące suszą. Do tej pory wszyscy mieli nadzieję, że po słabym poprzednim roku czeka nas moment wytchnienia, jednak ostatnie wskazania sugerują, że w poprzednim miesiącu w Polsce spadło o ⅓, a miejscami nawet o połowę mniej deszczu niż wynoszą wieloletnie średnie. W świecie ultra niskich stóp procentowych, ogromnej liczby kolejnych rządowych transferów i wreszcie pandemii teraz dostajemy kolejny czynnik proinflacyjny. Potencjalna susza nie tylko uderzy we wskaźnik cen, ale zrobi to w najbardziej czuły dla rodzimego konsumenta punkt.

Złoty pozostaje pod presją podaży. Większość głównych walut drożeje. Euro kosztuje obecnie 4,53 i jest o dwa grosze droższe niż wczoraj. Podobny ruch obserwujemy na dolarze, za którego musimy już zapłacić 4,17 zł. Powyżej granicy 4,30 zł powrócił frank szwajcarski. Tanieje jedynie funt szterling, który pozostaje najsłabszą walutą z G10. Za brytyjską walutę należy zapłacić 5,135 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Raport z rynku pracy w USA w centrum uwagi

07 Sie 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Bank Anglii nie chce ciąć stóp

06 Sie 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ogrom płynności na rynkach z niekorzyścią dla „zielonego”

05 Sie 2020

Krzysztof Pawlak