Europejski Bank Centralny obniża standardy, z jednej strony po to, by ratować między innymi Włochy, z drugiej zaraz może się okazać, że zabraknie sensownych aktywów do skupowania. Ropa i złoty szukają oddechu.

Ucieczka do przodu

Czwartkowa sesja została zdominowana przez plotki dotyczące programu skupu aktywów przez Europejski Bank Centralny. Ten ma ponoć zrezygnować z kryterium ratingowego przy skupie obligacji. Nie ma wątpliwości, że jest to ruch wyprzedzający, gdyż w najbliższym czasie możemy spodziewać się wyraźnych obniżek oceny wiarygodności zwłaszcza dla krajów południa Europy. Już w piątek poznamy nowy rating Włoch agencji S&P i wiele wskazuje na to, że zostanie on obcięty, spadając do poziomu tak zwanego śmieciowego. Jeszcze nie tak dawno taka perspektywa oznaczałaby, że tylko najwięksi ryzykanci byliby zainteresowani takim długiem. Dziś mimo wszechobecnego kryzysu oraz fatalnych perspektyw 10-letnie obligacje włoskie mają rentowność ledwo przekraczającą 2%. I nawet to w dłużej perspektywie może okazać się problemem dla rządu w Rzymie, co również pokazuje jak fatalna jest sytuacja we włoskim budżecie. Gdyby nie EBC, te rentowności prawdopodobnie byłyby jednak wyraźnie wyższe, dlatego też nikt nie wyobraża sobie wyłączenia włoskiego długu z programu skupu aktywów. 

Trzeba płacić za ropę

Powoli normuje się sytuacja na rynku ropy naftowej. Po tym, jak w poniedziałek obserwowaliśmy rzecz jak wydaje się historyczną, bezprecedensową, gdy na amerykańskiej giełdzie cena kontraktu na czarne złoto spadła wyraźnie poniżej zera, dziś powoli wracamy do względnej normalności. Ta potrwa zapewne tylko do kolejnego rolowania kontraktów, zwłaszcza że ostatnie odczyty sugerują, że poziom zapasów wciąż rośnie, a możliwości magazynowania niekoniecznie. Nie tylko doprowadza to do absurdalnych akrobacji na rynkach finansowych, ale powoli zagraża łańcuchowi dostaw ropy na świecie. Kolejne podmioty wykorzystują tankowce do przechowania ropy zamiast jej dostarczania, co niebawem powinno skutkować ogromnym logistycznym problemem dla światowej gospodarki. Na razie jednak rynek wykorzystuje chwilę oddechu, podbijając cenę ropy oraz kursy walut z nią powiązanych, jak choćby korony norweskiej albo rosyjskiego rubla.

Złoty wytrzymuje presję

Bieżący tydzień jest kolejnym raczej trudnym dla rodzimej waluty. Dzisiaj jednak udaje się przynajmniej chwilowo złapać oddech. Kurs EURPLN oscyluje wokół wczorajszych poziomów i wynosi 4,54 zł. Podobnie wygląda sytuacja na franku szwajcarskim, za który zapłacimy 4,32 zł. Drożeją za to dolar oraz funt, choć skala podwyżki jest raczej ograniczona. Za „zielonego” trzeba zapłacić 4,21 zł, brytyjska waluta kosztuje 5,19 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Inwestorzy boją się ponownego zamknięcia gospodarek

26 Paź 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Każdy wygrał, więc nic się nie zmieniło

23 Paź 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

7,5 zamienić w 5

22 Paź 2020

Krzysztof Adamczak