Inwestorzy dalej pozostają w lekkim szoku po wczorajszym odczycie ADP. Posiedzenie EBC w centrum uwagi. Rząd nie przestaje zwiększać deficytu.

A to niespodzianka!

Inwestorzy raczej nie wiele sobie obiecywali po wczorajszym odczycie ADP. Ten miał przynieść wyraźne odbicie, ale z wyniku na poziomie -9 mln strasznie ciężko się cieszyć. Rzeczywistość jednak wyraźnie przerosła oczekiwania analityków wskazując na wynik na poziomie -2,7 mln. Tylu Amerykanów straciło pracę w maju. I ten odczyt zmienia wyraźnie zasady gry. Oznacza to, że szczyt koronawirusowego kryzysu jest już dawno za nami. W normalnych warunkach dalej byłaby to katastrofa, jednak miesiąc wcześniej osiem razy więcej osób straciło pracę w USA. Nie można nie doceniać takiego wyniku. Zwłaszcza że ADP jest traktowany jako prognostyk przed znacznie ważniejszymi piątkowymi odczytami Biura Statystyki Pracy. Wcześniej spodziewano się, że wynik popularnych payrollsów wyniesie około 8 mln na minusie. Teraz jednak analitycy są znacznie bardziej optymistyczni.

Piec pali na maksa, tylko żeby euro nie zabrakło

Wczoraj kurs wspólnej waluty został wsparty przez decyzje niemieckiego rządu o uruchomieniu programu pomocowego wartego 130 mld euro. Jest to równowartość 2% PKB, więc nie ma się co dziwić chwilowej euforii, która zapanowała wczoraj na rynkach. Inwestorzy jednak znowu zachowują się jak heroiniści, dla których każda kolejna dawka musi być większa niż poprzednia. Dlatego już teraz skupiają uwagę na posiedzeniu EBC i brak odpowiednich działań mógł szybko przerodzić euforię w rozpacz. Bank centralny pozostawił stopy procentowe bez zmian, co do czego chyba nie było wątpliwości, jednak rynek oczekiwał zdecydowanego podniesienia limitu dla programu skupu obligacji. Według obliczeń przy obecnym tempie limit zostałby osiągnięty już we wrześniu, co budzi wielkie obawy. Zupełnie jakby nagle wszyscy zapomnieli, że mamy początek czerwca. Ostatecznie pani Lagarde spełniła te oczekiwania i to z nawiązką. Limit został podniesiony o dodatkowe 600 mld euro, do poziomu 1350 mld euro.

Złoty w odwrocie

Czwartkowa sesja przynosi jeszcze mocniejsze osłabienie złotego. Na szerokim rynku widać chęć realizacji zysków, dlatego też dolar pozostaje dziś najmocniejszą walutą globu. Amerykańska waluta od wczorajszego dołku podrożała już o ponad 8 groszy. Złotemu też raczej nie pomaga głosowana dzisiaj w sejmie ustawa o dodatkowym zasiłku dla bezrobotnych. Jej koszt ma przekroczyć 2 mld złotych, a w ostatnim czasie inwestorzy coraz częściej zerkają w kierunku deficytów, które w wybranych krajach osiągnęły gargantuiczne rozmiary. Dlatego też praktycznie wszystkie ważniejsze waluty drożeją dziś względem złotego. Euro kosztuje już 4,44 zł, frank 4,12 zł, a funt 4,95 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Rynki utknęły w martwym punkcie

08 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Spadki na giełdach wzmacniają dolara

07 Lip 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Nonkonformizm rynku

06 Lip 2020

Krzysztof Adamczak