Walutomat logo

Dolar w odwrocie, GPW na rekordach

Autor: Adam Fuchs

Amerykańskie odczyty inflacyjne zaskoczyły w górę, a szanse na podwyżkę stóp już w październiku… wyraźnie stopniały. Rentowności obligacji wreszcie zauważalnie się obniżyły, bo obawy o finansowanie boomu AI skierowały część kapitału z powrotem do bezpiecznych obligacji skarbowych. W piątek akcje jednak znowu rosną, a polskie indeksy wychodzą na historyczne szczyty. Kapitał odwraca się również od dolara. Złoty wreszcie łapie chwilę oddechu, ale pozostaje on wyjątkowo płytki.

Inflacja bez efektu?

Trzeba przyznać, że ta jesień na rynkach finansowych na pewno nie jest nudna. Aktualnie znaleźliśmy się w dość osobliwym układzie: inflacja przyspiesza, ale inwestorzy nie spodziewają się natychmiastowej reakcji banku centralnego.

Szczególnie interesująco wygląda to w USA. Wrześniowy CPI przyspieszył do 3,7% rdr, a także jego bazowa miara wypadła powyżej oczekiwań i wyniosła 2,6%. Bardziej dociekliwi powiedzą, że za znaczną część skoku inflacji odpowiadają paliwa, czyli czynnik pozostający poza bezpośrednią kontrolą Fed. Problem w tym, że coraz trudniej całą historię sprowadzać wyłącznie do energii.

Swoją cegiełkę dołożyła inflacja producencka. PPI wzrósł aż o 6,3% rdr i 1,3% mdm, co oznacza największy miesięczny skok od marca 2022 r. W danych coraz wyraźniej widać też rozlewanie się wyższych kosztów poza samą energetykę. Drożeje transport, a presja pojawia się również w usługach. Tym samym rośnie ryzyko, że przedsiębiorstwa będą próbowały przerzucić część kosztów na konsumentów.

A efektem takiego zestawu danych jest… coraz mniejsza wiara inwestorów w podwyżkę stóp już w październiku.

Not so harsh, Warsh?

Dlaczego inwestorzy odsunęli w czasie oczekiwania na kolejny ruch Fed, mimo wyższej od prognoz inflacji? Najważniejszy impuls chłodzący mógł przyjść właśnie z samego FOMC. Wypowiedzi decydentów z ostatnich dni były co najmniej uspokajające i nie wskazywały na szczególną chęć wykonywania ruchu już pod koniec października.

Rynek przesunął więc ciężar oczekiwań na grudzień. Nie oznacza to jednak rezygnacji z jastrzębiego scenariusza. W wycenach wciąż pozostaje dalsze zacieśnianie w kolejnych miesiącach. I właśnie tutaj coraz mocniej pojawia się rozdźwięk między tym, czego oczekują inwestorzy, a znacznie ostrożniejszym przekazem płynącym z Rezerwy.

Do tego rynek obligacji sam wykonuje część pracy za Fed. Wysokie rentowności na długim końcu krzywej przekładają się na droższe finansowanie gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, przez co warunki finansowe stają się bardziej restrykcyjne nawet bez kolejnej podwyżki oficjalnych stóp.

Najmniej wyraziście, już tradycyjnie, wypadł sam Kevin Warsh. Na szczycie MFW w Bangkoku nie dał praktycznie żadnej wskazówki dotyczącej dwóch ostatnich tegorocznych posiedzeń. Podkreślił jedynie, że nie zamierza z góry przesądzać decyzji. Rynek odebrał jednak brak jastrzębiego sygnału jako sygnał gołębi.

Znacznie ciekawszy był moim zdaniem inny fragment jego wypowiedzi. Warsh bardzo wyraźnie zaznaczył, że boom związany ze sztuczną inteligencją najpierw uderza w stronę popytową gospodarki, podczas gdy na wzrost produktywności trzeba będzie poczekać. Innymi słowy: przez najbliższe kwartały gigantyczne inwestycje w AI mogą być przede wszystkim kolejnym impulsem popytowym, a więc potencjalnie także inflacyjnym. I to akurat całkiem dobrze współgra z wciąż jastrzębimi oczekiwaniami rynku na kolejne miesiące.

Niepewny risk-on przy niewyraźnym PLN

Rentowności spadają, ale niekoniecznie stoją za tym mocne fundamenty. W dużej mierze jest to efekt powrotu popytu na bezpieczne obligacje po gwałtownej przecenie spółek związanych z AI. Jeszcze w czwartek koreański KOSPI stracił ponad 7%, a japoński Nikkei prawie 5%. W piątek oba rynki wyraźnie odbijają.

I właśnie to najlepiej pokazuje obecne falowanie sentymentu. Jednego dnia mamy wyprzedaż i pełny risk-off, żeby następnego apetyt na ryzyko wrócił niemal jak za dotknięciem magicznej różdżki. Obawy o ogromną skalę finansowania infrastruktury AI potrafią na moment skierować kapitał do obligacji, ale jak dotąd nie wystarczają, żeby doprowadzić do trwałego odwrotu od rynku akcji.

W Europie nastroje są w piątek bardzo dobre, a Warszawa korzysta z tego układu jeszcze mocniej. WIG20 w trakcie sesji przekroczył 4240 pkt i ustanawia kolejne rekordy. Kontrakty na Wall Street prezentują bardziej mieszany obraz – technologicznemu Nasdaq wciąż ciąży niepewność wokół AI, podczas gdy pozostała część rynku wygląda lepiej.

Pierwsza wyraźniejsza rysa pojawia się za to na dolarze. EUR/USD ma szansę zakończyć tydzień wzrostem po raz pierwszy od kilku tygodni. Za słabszym „zielonym” stoją spadające rentowności, odsuwanie oczekiwań na październikową podwyżkę Fed, ale również obawy o kondycję najbardziej rozgrzanej części amerykańskiego sektora technologicznego.

Jeżeli korekta związana z finansowaniem AI rzeczywiście nabierze rozpędu, to najmocniej powinna uderzyć właśnie w gospodarkę USA. W takim scenariuszu klasyczny risk-off wcale nie musi oznaczać automatycznej ucieczki do dolara, a naturalnym beneficjentem może ponownie zostać frank szwajcarski.

O godz. 14 EUR/USD znajduje się blisko 1,126 $, a USD/CHF przy 0,823 ₣. Polski złoty rzeczywiście jest dziś mocniejszy, ale głównie na parze z dolarem. USD/PLN zniżkuje do ok. 3,88 zł. EUR/PLN stabilizuje się natomiast w okolicy 4,37 zł, podczas gdy frank kosztuje już ponad 4,71 zł, a funt ponownie zbliża się do 5,18 zł. Trudno więc uznać obecne warunki za szczególnie komfortowe dla rodzimej waluty.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

adam-maly

Autor

Adam Fuchs

Analityk i dealer walutowy m.in. serwisu Walutomat.pl, z którym związany jest od 2019 roku. Jest autorem licznych komentarzy, analiz walutowych oraz artykułów o tematyce gospodarczej. Często gości w telewizyjnych programach biznesowych, gdzie opowiada o rynkach finansowych. Zwycięzca 10. edycji prestiżowego turnieju Liga Traderów. Z przyjemnością dzieli się wiedzą i doświadczeniem ze studentami i uczniami w ramach wydarzeń skierowanych do młodzieży. Pasjonat danych, a co za tym idzie analizy fundamentalnej i mechanizmów rynkowych. W wolnym czasie zgłębia psychologię inwestowania, która pomaga w podejmowaniu indywidualnych decyzji inwestycyjnych.