Dolar w natarciu, złoty w odwrocie

11 lip 2022 Autor: Adam Fuchs

Weekend nie zmienił nastawienia inwestorów, a to oznacza dalsze umocnienie dolara i parcie w kierunku parytetu na EUR/USD. Na drugim biegunie znajdują się waluty rynków wschodzących, w  tym polski złoty, który zdaje się nie posiadać żadnych argumentów na swoją obronę. Wciąż nie widać końca równi pochyłej, na której znalazła się rodzima waluta.

Dekada kryzysów

Rynkowe nastroje zdecydowanie nie przystają do wakacyjnych okoliczności. Jednak zarówno inwestorzy, jak i wczasowicze na każdym kroku bombardowani są rzeczywistością szalejącej inflacji. Coraz mocniej w umysły zaczyna się też wżerać świadomość, że same podwyżki stóp procentowych mogą być niewystarczającym remedium na rekordowe dynamiki cen. Wszystko przez to, że wiele czynników wpływających na takie zachowania cen rzeczywiście pozostaje poza kontrolą banków centralnych. Co gorsza, coraz więcej elementów wymyka się także spod możliwości skutecznej (przynajmniej w krótkiej perspektywie) reakcji ze strony władz politycznych. W tym przypadku wystarczy tylko wspomnieć o nadciągającym kryzysie żywnościowym, za który w dużej mierze odpowiada agresja Rosji na Ukrainę, ale też susza odciskająca swoje piętno w prawie całej Europie (już kilka regionów Włoch ogłosiło stan kryzysowy, ponieważ tak złych warunków nie było tam od 70 lat). Chociaż widać pewne uspokojenie na rynkach surowcowych, to nawet informacja o dorocznych pracach konserwacyjnych na gazociągu Nord Stream 1 wywołuje zrozumiały niepokój, czy gaz jeszcze w ogóle nim popłynie. Liczba punktów kryzysowych i zapalnych wciąż rośnie, a szybkiej możliwości ich rozwiązania nie widać, przez co obecna sytuacja na rynkach to już nie ucieczka, a bardziej exodus w stronę bezpiecznych aktywów. Tym bardziej że bankierzy centralni zapewne nie ściągną nogi z gazu, przez co scenariusz recesji, tudzież stagflacji (spowolnienie gospodarcze przy utrzymującej się wysokiej inflacji) staje się bardziej niż prawdopodobny. Prawie wszystkim przyjdzie zapłacić za to wysoką cenę.

USD szybuje, PLN w przepaści

Jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, to one muszą się zmagać z coraz wyższymi kosztami obsługi zaciągniętych kredytów. Jednak warto pamiętać, że wiele przedsiębiorstw również finansowało część swojej działalności (często inwestycyjnej) poprzez pożyczki o zmiennym oprocentowaniu. Jeśli do tego dołożymy pogłębiające się spadki na giełdach, to niedługo może się okazać, że zmniejszy się portfel spółek notowanych np. w Warszawie (szeroki WIG od początku roku stracił już prawie ⅓ wartości). Dziś WIG20 spada o 1,5%, ale nie może to dziwić, skoro czerwień rozlała się szeroko po parkietach. Wyjątkiem było Tokio (+1,1%), które najwyraźniej pozytywnie zareagowało na wybory do wyższej izby parlamentu. Mocno poleciał Szanghaj (-2,7%), co nie powinno zaskakiwać, gdyż polityka zero covid niesie za sobą duże koszty dla gospodarki, a jej efekt w ograniczeniu epidemii nie przynosi zadowalających efektów. Stary Kontynent wygląda coraz bardziej recesyjnie, co nie może dziwić przy narastających i coraz poważniejszych kryzysach. Warto zwrócić uwagę, że chociaż spadki dotyczą dziś całej Europy, to ich skala jest bardzo różna. W Madrycie to tylko -0,2%, a we Frankfurcie już -1%. A skoro znaleźliśmy się już w sercu UE, to czas na wzmiankę o euro. EUR może czuć w tej chwili pewną duchową wspólnotę z PLN, ponieważ obie waluty pogrążają się w coraz głębszej rynkowej otchłani (co chyba najlepiej pokazuje ich mocne więzy, których nie lubią dostrzegać zacietrzewieni przeciwnicy wspólnej waluty). W poniedziałek po południu kurs EUR/USD balansuje na 1,01 $, jednak mało kto spodziewa się odbicia na północ, a raczej większość oczekuje zbliżającej się próby dotarcia do parytetu. Tutaj muszę posypać głowę popiołem, ponieważ nie wierzyłem w taki scenariusz. Chociaż nawet jego orędownicy nie spodziewali się, że nastąpi on tak szybko. Słabość euro i siła dolara bez niespodzianki przekłada się na osuwanie złotego (w naszym regionalnym koszyku słabszy jest tylko HUF). PLN nie ma wsparcia w popadającym w coraz większe politykierstwo prof. Glapińskim, którego konferencje już w żadnej mierze nie przypominają spotkania szefa NBP z dziennikarzami, a są jakimś dziwnym show, fabryką memów. Rodzimej walucie nie pomaga też niemoc rządu, który przez swój upór nie potrafi odblokować unijnych środków dla Polski. O godz. 14:30 kurs euro dobija do 4,80 zł, kurs dolara przekroczył 4,75 zł, kurs franka zbliża się do 4,85 zł, a kurs funta jest niedaleko 5,67 zł.

NOK/PLN pozostaje stabilny

Jeszcze szybki rzut oka na sytuację dosyć specyficznego państwa. Jest ono członkiem EOG (Europejski Obszar Gospodarczy), ale nie należy do UE. Posiada własną walutę, a jej powiązanie z EUR jest ograniczone, ponieważ należy do koszyka walut surowcowych. Mowa o Norwegii, której bardzo istotnym składnikiem budżetu jest wydobycie i eksport kopalin. Jednak niewątpliwa specyfika tego kraju nie chroni go przed globalnym problemem, czyli wysoką inflacją. Dziś poznaliśmy odczyty za czerwiec. Wskaźnik CPI w ujęciu rocznym wyniósł 6,3%, będąc wyższym od poprzedniego i pokonując prognozy (równocześnie jest najwyżej od ponad 30 lat). Norges Bank podniósł już do tej pory główną stopę do 1,25%. Następne spotkanie zaplanowane jest dopiero w sierpniu, ale możliwe, że taka sytuacja wymusi awaryjne posiedzenie. Wręcz przerażająco wygląda rekordowa inflacja producencka, która osiągnęła już 68,8%! Norweska waluta nie zareagował dobrze na te informacje, chociaż za dodatkowe obciążenie należy uznać pikujące dziś wyceny ropy naftowej. NOK traci dziś na szerokim rynku w bardzo podobnej skali co PLN, przez co kurs korony norweskiej pozostaje stabilny na poziomie 0,465 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

PLN w świątecznym marazmie

09 gru 2022

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Bez zmian po raz trzeci!

08 gru 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Czy RPP podtrzyma etap pauzy?

07 gru 2022

Dawid Górny