Po wczorajszym osłabieniu w trakcie wtorkowej sesji polski złoty próbuje wrócić do gry. Jednak porównując kursy do punktów odniesienia, to w dalszym ciągu zmiany nie są znaczące. Może to wskazywać na próby wykreowania trendów bocznych w oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję RPP. Trudno szukać wskazówek w zachowaniu EUR/USD, które po skutecznej obronie poziomu 1,19 $ wciąż nie potrafi się zdecydować, jaką ścieżką zamierza podążać.

Trochę danych, a efektów mało

Chociaż kalendarz makro dziś nie rozpieszcza, to mimo wszystko na kilka odczytów warto zwrócić uwagę. Ostatnio słabe dane napływały z Chin (np. PMI), ale dzisiejsza publikacja o obrocie handlowym wypadła znacznie lepiej od oczekiwań. Eksport wzrósł o 25,6%, a import o 33,1%. Można to uznać za pocieszające w kontekście przewidywań dla globalnego ożywienia gospodarczego, skoro mowa o drugiej gospodarce świata. Warto jednak zwrócić uwagę, że większa dynamika importu jest wskazówką, że to rynek wewnętrzny waży coraz więcej w rozwoju gospodarki Państwa Środka. Trudno stwierdzić, żeby odczyty znalazły pozytywne przełożenie na chińską walutę, która słabnie dzisiaj na szerokim rynku.

Pozytywnie wypadła także niemiecka produkcja przemysłowa za lipiec (w ujęciu miesięcznym), która poszła w górę o 1%, tym samym wracając nad kreskę po trzech miesiącach spadków. Gorzej wygląda indeks nastrojów ZEW za Odrą, gdyż wynik 26,5 pkt nie dość, że jest gorszy od prognoz, to dodatkowo jest  to najsłabszy rezultat od marca 2020 roku, czyli początku pandemii. Natomiast Eurostat opublikował informację o tempie PKB w strefie euro w drugim kwartale. Gospodarka eurozony urosła w tym okresie o 14,3% (w ujęciu rocznym), tym samym wypadając nieznacznie powyżej oczekiwań, co z reguły powinno być dobrą informacją dla waluty tego bloku. Ostatnio jednak coraz trudniej dostrzec taką zależność i tym razem jest podobnie. Kurs EUR/USD mimo pewnych wahań ma coraz większą ochotę na zakotwiczenie w okolicach 1,186 $-1,187 $. Większa zmienność może nastąpić po czwartkowym posiedzeniu EBC, chociaż kto wie, czy krótkoterminowo większego efektu nie przyniosą wypowiedzi kolejnych członków Fed.

Australijskie menu dla każdego

Zgodnie z przewidywaniami Bank Rezerwy Australii nie zmienił stóp procentowych. Jednak od jakiegoś czasu gra on w specyficzną grę z rynkami i podobnie było tym razem. Swoje pożywienie otrzymały jastrzębie, gdyż cotygodniowe zakupy obligacji przez bank centralny zostaną zmniejszone z 5 mld AUD do 4 mld AUD. W tym momencie mogłoby się pojawić słowo „tapering”, ale także gołębie dostały swoje okruchy, ponieważ program skupu został przedłużony do lutego. RBA ma w takim razie dla każdego coś miłego. Z jednej strony chce podążać ścieżką wyjścia z ultraluźnej polityki, ale zamierza robić to w tempie wyścigów koali. Takie zachowawcze podejście w głównej mierze może wynikać z zagrożenia 4 falą pandemii, gdyż tylko 31% Australijczyków jest w pełni zaszczepionych. Mimo wszystko decydenci wierzą w stabilne ożywienie gospodarcze już na koniec roku. Nie zamierzają też na razie przejmować się inflacją, która w drugim kwartale osiągnęła 3,8%, czyli najwyższy poziom od 2008 roku. Rynek walutowy po czasie odebrał jednak wydźwięk posiedzenia jako zasadniczo gołębi, a dolar australijski słabnie na szerokim rynku, w tym do złotego. Kurs AUD/PLN jest już poniżej 2,82 zł.

Złoty w okopach

Rodzima waluta próbuje dziś wrócić do trendu aprecjacji, ale przychodzi jej to z coraz większym oporem. Z jednej strony brak rozstrzygnięć na eurodolarze (jednak ze wskazaniem na USD), a z drugiej lekko pogarszający się rynkowy sentyment, na co wskazuje czerwień na giełdach. Dodatkowo jednym z najbardziej uderzonych parkietów na Starym Kontynencie jest GPW, gdzie o godz. 14 WIG zniżkuje o 0,7%, a WIG20 o 0,9%. Przynajmniej w krótkim terminie rozstrzygające może być jutrzejsze posiedzenie RPP, chociaż mało kto oczekuje zaskoczeń. Kurs euro wrócił już powyżej 4,52 zł, kurs dolara jest ponad 3,81 zł, a kurs franka utrzymuje się nad 4,16 zł. Tylko GBP znajdujące się dziś pod szeroko rynkowym ostrzałem, wyraźnie traci także wobec złotego, a kurs funta próbuje zejść poniżej 5,25 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Co ma piernik sprzedaż detaliczna do wiatraka?

17 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ani słowa o inflacji

16 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Deklinacja inflacji

15 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak