Rozpoczynający się właśnie tydzień z całą pewnością będzie obfitował w emocje na rynkach. Pewną rozgrzewkę mieliśmy już w weekend, gdy na kabaretową scenę globalnego teatru wchodzili najważniejsi polityczni (i nie tylko) aktorzy. Nie zabrakło też polskich akcentów.

Absolutny brak wyczucia

Humorystyczne występy rozpoczęły się tak naprawdę już w czwartek, gdy „sułtan” Erdogan postanowił ratować sytuację i „przekonał” rodzimy bank centralny do obniżenia stóp procentowych, w sytuacji szalejącej inflacji. Na dzisiaj efektem tej decyzji są kolejne rekordy słabości tureckiej liry. Pokazuje ona, że niemożliwe nie istnieje i za każdym razem, gdy analitycy wspominają, że szoruje po dnie, pogardliwie pokazuje, jak bardzo się mylą. Później mieliśmy wystąpienie Powella, który zasugerował, że inflacja jednak nie jest taka przejściowa, jak to się im wcześniej wydawało. Rzucił nawet harde hasło, że „nikt nie powinien mieć wątpliwości, że użyjemy naszych narzędzi, aby sprowadzić CPI z powrotem do poziomu 2%”. Nie wiadomo jednak o jakich narzędziach mówił, gdyż chwilę później dodał, że to nie czas na podnoszenie stóp procentowych. Daleki Wschód również postanowił dołączyć do przedstawienia i dorzucił swoje trzy grosze w postaci przemówienia prezydenta Xi Jinpinga, z okazji rocznicy zastąpienia Tajwanu w ramach ONZ. Mogliśmy się dowiedzieć, że Chiny będą stać na straży globalnego ładu i pokoju. Świat właśnie zyskał nowego szeryfa i niech nikogo nie zwiedzie fakt, że jest on obecnie najmocniej skonfliktowany ze swoimi sąsiadami od dekad. Na wschodzie Tajwan, na zachodzie Indie, na mroźnej północy Rosja i Japonia, na południu cała masa innych państw w regionie morza południowochińskiego. Dokładnie takiego obrońcy porządku potrzebowaliśmy.

Lokalne smaczki

Wystąpienie Xi Jinpinga z jeszcze jednej strony miało miejsce w fatalnym momencie. Jak można mówić o globalnym ładzie i pokoju, jak można wspominać, że „Chiny sprzeciwiają się wszelkim formom hegemonii i polityki siły, unilateralizmu i protekcjonizmu”, w przededniu wybuchu III wojny światowej, która za chwilę będzie rozgrywać się w Europie? Słowa premiera Morawieckiego odbiły się głośnym echem w zagranicznych mediach i z całą pewnością nie pomagają złotemu. Co ciekawe kryzys unijny i zablokowanie wypłat w żaden sposób nie wpływa na plany premiera co do Polskiego Ładu. Ten nie tylko nie ucierpiał, ale nawet, jak zauważył sam prezes Rady Ministrów, urósł ostatnio ze wcześniej wspominanych 20 mld do 23 mld złotych. Ktoś złośliwy mógłby spróbować wytłumaczyć premierowi, że tak właśnie działa inflacja. A propos dynamiki cen nie mogło również zabraknąć wystąpień członków RPP. Eryk Łon postanowił się podzielić refleksją, że swoją postawę na następnym posiedzeniu uzależnia od tego „jak długo wedle najnowszej projekcji inflacja przebywać będzie powyżej górnej granicy od celu inflacyjnego”. Mogłoby się wydawać, że to jak długo dynamika cen pozostanie powyżej celu, właśnie zależy od postawy Rady, no ale okazuje się, że świat jest bardziej skomplikowany.

Było śmiesznie, będzie ciekawie

Oprócz wielkiej polityki w tym tygodniu czekają nas również ciekawe odczyty makroekonomiczne. W Polsce na pewno warto zwrócić uwagę na piątkowy raport na temat inflacji CPI. Do tego mamy decyzje banków centralnych Japonii oraz strefy euro w sprawie stóp procentowych. W Stanach czekają za to na odczyt dotyczący PKB, który będzie miał miejsce w czwartek. Dzień później poznamy jego europejski odpowiednik. Początek tygodnia przynosi osłabienie złotego i wiele wskazuje, że nie jest to ostatnia spadkowa sesja w tym miesiącu. Euro wraca powyżej poziomu 4,60 zł. Dolar po ostatnim odbiciu od 3,92 zł, obecnie kosztuje już 4 grosze więcej i znowu wypatruje okazji do ataku na 4 zł. Frank kosztuje 4,31 zł, pozostając blisko tegorocznych szczytów. W mocnym trendzie wzrostowym pozostaje również GBPPLN, który doszedł do 5,455 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wracamy do pandemicznego świata finansów

26 Lis 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Tarczownicy do szyku!

25 Lis 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kiedy słowa mogą ranić

24 Lis 2021

Adam Fuchs