Temat brexitu i umowy handlowej Wielkiej Brytanii z UE nie daje o sobie zapomnieć. Kością niezgody są łowiska i ich ułamkowy udział w limitach połowów. Wczorajsze spadki na giełdach odczytane jako zachęta do zakupów, stąd dzisiaj spore wzrosty i wymazanie wczorajszych strat. Krajowa waluta w trudnym położeniu po piątkowej interwencji NBP.

Nie będzie nudy

Inwestorzy grający na funcie brytyjskim z pewnością nie będą się nudzić aż do końca roku. Całą otoczkę niepewności potęguje informacja o tym, że brytyjski rząd ma głosować nad ewentualną umową dopiero 2 dni przed deadlinem, czyli 30 grudnia. Owszem, gdyby polityka na Wyspach była przewidywalna, można by powiedzieć: nic się nie dzieje. Tyle tylko, że tak nie jest, a tarcia we własnej partii Johnsona to chleb powszedni i jedna z głównych przyczyn przeciągających się negocjacji.

Walka o procenty

W całych tych negocjacjach aktualnie problemem pozostały kwestie limitów połów na brytyjskich wodach. Johnson chce ich redukcji o ponad 30% (do niedawna jeszcze 60%), podczas gdy unijni włodarze chcą zaakceptować wartość 25%. Trochę to już żenujące, że na ostatniej prostej gdzie czasu już nie ma, a biznes jest skonsternowany i nie wie co dalej, obie strony rozbijają się o kilka procent. Oczywiście nie można odpuścić zupełnie scenariusza, w którym funt na końcu roku sporo zyska i dojdzie do choćby szczątkowego porozumienia, nie mniej jednak kolejny rok nie zapowiada się dla brytyjskiej gospodarki dobrze i tym samym dla waluty Wyspiarzy.

Wiara w moc banków centralnych

Wczorajsze kiepskie nastroje w związku z pojawieniem się mutacji koronawirusa w Wielkiej Brytanii szybko odeszły do lamusa. Czy coś się zmieniło i wiemy już więcej o większej sile rozprzestrzeniania się wirusa, czy też o tym, że szczepionka da sobie z nią radę? Absolutnie nie, ale w ostatnich tygodniach widzimy zjawisko chciwości na rynkach i każde spadki inwestorzy oceniają jako świetną okazję do zakupów, bez patrzenia na fakty i dalsze konsekwencje. Nie da się ukryć, że do tej chciwości, inwestorów pchają banki centralne, stymulujące rynki olbrzymimi kwotami sztucznego pieniądza. Na ten moment nie wydaje się, by ktoś szczególnie wybiegał myślami w przyszłość i zadawał sobie pytanie, co będzie, jak ta „finansowa kroplówka” zostanie wyłączona. DAX zyskuje dzisiaj ponad 1%, a w defensywie pozostaje amerykański dolar.

Popieranie decyzji

Nadal w defensywie pozostaje krajowa waluta, EUR/PLN utrzymuje się powyżej 4,50. Bez wątpienia złoty jest teraz w trudnym położeniu po interwencji NBP z piątku. Inwestorzy boją się grać na PLN w obawie przed kolejną interwencją, której teraz nie można wykluczyć. Oficjalnie NBP nadal nie potwierdził interwencji, ale pojawiają się głosy członków RPP o zasadności tego ruchu. Twierdzą oni, że interwencja miała olbrzymie korzyści i spowoduje, że wzrośnie konkurencyjność naszej gospodarki. Mimo wszystko trudno wytłumaczyć taką decyzję. Nikt też nie wie, czy to był początek zniechęcania inwestorów do polskiej waluty, czy jednak tylko jednorazowy wybryk. Tak naprawdę może to nie mieć znaczenia, bo już jedna taka interwencja starcza, aby podkopać zaufanie do tak ważnej instytucji finansowej. Co już samo w sobie może hamować aprecjację waluty i tutaj NBP swój cel idealnie zrealizował. Jedno jest pewne, gdy apetyt na ryzyko upatrzy sobie idealnego kandydata do inwestowania właśnie w polskim złotym, to NBP nie będzie w stanie zatrzymać tego trendu. Nie oszukujmy się, nasz bank centralny nie jest Szwajcarskim Bankiem Centralnym, który prowadzi długofalowe działania, utrzymując CHF w ryzach.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Paradoks na rynku obligacji

19 Kwi 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

A imię jej 4,4%

16 Kwi 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

W poszukiwaniu wymówek

15 Kwi 2021

Krzysztof Adamczak