Atak jastrzębi

22 wrz 2022 Autor: Dawid Górny

Komuś, kto rozpoczął ten tydzień sprintem, może zabraknąć siły, aby dobiec do mety. Mamy dopiero czwartek, a na rynkach ruch jak na ulicach Nowego Jorku. Dodatkowo otacza nas spora zmienność. Nawet jak już uda nam się złapać żółtą taksówkę, to nie do końca wiadomo, jaki kurs obrać. Inwestorzy mają nadzieję, że sytuacja nie zmieni się diametralnie podczas zamykania drzwi, bo wybór złego kierunku może spowodować, że będzie to najdroższe trzaśnięcie drzwiami w ich życiu.

FED walczy z inflacją

Wczorajsza decyzja amerykańskich bankierów centralnych była zgodna z oczekiwaniami rynku. Stopy procentowe za oceanem zostały podniesione o 75 pb. Przypomnijmy, że takie same ruchy FED wykonał także w czerwcu i lipcu tego roku. Tym samym jesteśmy świadkami najszybszego tempa zacieśniania polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych od 41 lat. Aktualnie przedział stopy funduszy federalnych wynosi 3,00-3,25%. Od samej decyzji jeszcze ważniejsza okazała się konferencja prasowa oraz tzw. dot plot, czyli wykres kropkowy przedstawiający oczekiwania członków FOMC dotyczące poziomu stóp procentowych w przyszłości. Zgodnie z nim w 2023 roku przewiduje się zwiększenie kosztu pieniądza do poziomu 4,75%. Dla porównania jeszcze w czerwcu najwyższą kropką była ta o wartości 4,4%. Dodatkowo amerykańscy decydenci nie pozostawił żadnych wątpliwości, że są zdeterminowani, aby dalej walczyć z inflacją i obniżyć ją do 2%. Nawet jeżeli skutki będą negatywne dla gospodarki Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że stopy mogą być podnoszone mocniej niż się dotychczas spodziewano, a także pozostać na wysokim poziomie przez długi czas. Na powyższe informacje zareagował eurodolar, którego kurs jeszcze dziś o poranku znajdował się w okolicach 0,981 USD.

Szwajcaria wychodzi z ujemnych stóp

U Helwetów także podwyżka. Także o 75 pb. Także zgodna z oczekiwaniami rynku. Niespodziankę otrzymaliśmy jednak na wykresie. Do czasu publikacji omawianych danych kurs CHF/PLN wytyczał nowe maksima. Działo się to od środy od godziny 16:00, kiedy szybowaliśmy powyżej magicznej granicy 5 PLN. W czwartek przed godziną 9:00 znaleźliśmy się nawet powyżej wartości 5,055 PLN za jednego franka. Warto dodać, że tylko raz w historii helwecka waluta była droższa w stosunku do złotego. Była to jednak chwilowa reakcja na informacje z 15 stycznia 2015 roku, kiedy to Szwajcarski Bank Narodowy porzucił politykę obrony minimalnego kursu wymiany franka na euro. Poza tym incydentem, bariera pięciu złotych nigdy nie została sforsowana na dłuższy okres. Tak stało się i tym razem. Po ogłoszeniu decyzji SNB inwestorzy zdecydowali się porzucić CHF. Podwyżka, mimo że wysoka (bo o 75 pb.), była zgodna z konsensusem, dlatego nie zaskoczyła pozytywnie rynku. Ruch szwajcarskich decydentów był zdyskontowany jeszcze przed jego realizacją. O godzinie 9:30 kurs CHF/PLN runął jak domek z kart, schodząc z wcześniej wspomnianego szczytu do poziomów poniżej 4,915 PLN po godzinie 13:00.

Jednogłośnie na Wyspach

Dziś decyzje dotyczące stóp procentowych podejmowali także Brytyjczycy. Tamtejsi decydenci jednogłośnie podnieśli stopy o 50 pb. Ruch ten był zgodny z konsensusem. Ich aktualna wartość to 2,25%. Decyzja, mimo że antyinflacyjna, nie umocniła brytyjskiej waluty na szerokim rynku. Na wykresach widać, że funtowi szterlingowi trudno tańczy się na parkietach, na których latają silniejsze i bardziej zdecydowane jastrzębie. Po decyzji GBP traci nawet do polskiego złotego. Po godzinie 13:00 kurs GBP/PLN spadł chwilowo poniżej 5,435 PLN, podczas gdy jeszcze o poranku znajdowaliśmy się o ok. 4 grosze wyżej.

Interwencja banku Japonii

Ciekawą sytuacją podzielił się dziś z nami wykres amerykańskiego dolara do japońskiego jena. We wtorek z Kraju Kwitnącej Wiśni otrzymaliśmy informację o wzroście inflacji konsumenckiej do poziomu 3%. Dzisiaj japońscy decydenci postanowili pozostawić stopy procentowe na ujemnym poziomie -0,1%. Mimo to, na wykresie USD/JPY zauważyliśmy znaczne umocnienie się japońskiej waluty. O godzinie 10:00 kurs gwałtownie zszedł z poziomów 145,5 JPY do ok. 141 JPY. Miało to związek z interwencją Japończyków na rynku walutowym. Co ciekawe, poprzednie interwencje miały na celu osłabienie jena. W dniu dzisiejszym byliśmy świadkami ruchu przeciwnego, który być może jest początkiem zmian w prowadzeniu w tamtejszej polityki monetarnej.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Jak dobrze, że to już koniec

23 wrz 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Awersja do ryzyka przed Fed

21 wrz 2022

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Stan wyczekiwania

20 wrz 2022

Krzysztof Pawlak