Oczy świata polityki zwrócą się jutro w stronę Kapitolu i pierwszego wystąpienia Joe Bidena jako urzędującego prezydenta. Jednak świat rynków już dziś będzie wsłuchiwał się w inny głos, ponieważ w Kongresie odbędzie się przesłuchanie przyszłej sekretarz skarbu Janet Yellen. Jako wytrawny gracz postanowiła ona wcześniej uchylić rąbka tajemnicy, aby nie wywoływać zbyt dużego zamieszania w trakcie samego posiedzenia.

Nowe rozdanie

Zmiana władzy prawie zawsze wiąże się z rotacją na najważniejszych rządowych stanowiskach. Nie inaczej jest i tym razem, a wielu nominatów nowego prezydenta USA znamy już od pewnego czasu. Wśród nich jest także była prezes Fed, a za chwilę szefowa Departamentu Skarbu Janet Yellen. Z reguły bywa to jedno z najważniejszych stanowisk w gabinecie, ale w trakcie koronakryzysu jego rola zdaje się jeszcze istotniejsza. Niewykluczone, że duże doświadczenie byłej przewodniczącej Rezerwy Federalnej było jednym z decydujących czynników przy jej wyborze. Zresztą pewną znajomość gry z rynkami możemy zobaczyć jeszcze przed jej pierwszym oficjalnym spotkaniem z przedstawicielami Kongresu. W przestrzeni medialnej pojawiły się już „przecieki” z tego, co możemy usłyszeć za kilka godzin, a ich celem jest powstrzymanie zbyt dużej nerwowości inwestorów w trakcie samego przesłuchania. Dla forexa istotne może być potwierdzenie powrotu do starej retoryki Departamentu (z którą nie zawsze po drodze było zarówno Donaldowi Trumpowi, jak i jego sekretarzowi Stevenowi Mnuchinowi) i zapewnienie, że nie będzie się on mieszał w mechanizmy rynkowe kursów walutowych, co oznacza brak zaangażowania w celowe osłabianie dolara.

Dla wszystkich wyjątkowo wyraźnie zabrzmią słowa o tym, że w okolicznościach niskich stóp procentowych rząd będzie „działał na wielką skalę” w kontekście wydatków fiskalnych. Pytanie, czy i na jak długo rynki kupią tę retorykę (giełda nie ustaje w swojej wierze, że Amerykanie przeznaczą środki z bezpośrednich czeków na zakup akcji), ponieważ prezydent i jego ludzie mogą mieć imponujące plany, ale projekty trzeba jeszcze z sukcesem przeprowadzić przez parlament. Yellen ma też powiedzieć, że środek kryzysu nie jest czasem na rozważania o deficycie, kiedy trzeba działać tu i teraz, aby chronić gospodarkę i obywateli przed skutkami recesji. Jednak wątpliwości co do stabilności budżetowej, a już na pewno co do nadchodzącej inflacji mogą wybuchnąć w każdym momencie. Prawdopodobnie teraz jeszcze nie usłyszymy nic o wyższych podatkach, żeby nie denerwować inwestorów i amerykańskich spółek, które właśnie zaczęły publikacje swoich wyników finansowych, ale tematu nie należy uznawać za zamknięty. W tych okolicznościach dolar słabnie, ale jest to raczej zasługa korekty po kilku dniach odwrotnego ruchu, który doprowadził główną parę walutową świata w okolice 1,205 $. Dziś po południu kurs EUR/USD dotarł już powyżej 1,213 $.

Wiara w lepsze karty

Nastroje na rynkach zdają się trochę lepsze niż w ostatnich dniach, ale trudno jeszcze mówić o powrocie risk-on. Bardzo dobrze poradziły sobie indeksy azjatyckie, japoński Nikkei wzrósł o 1,4%, a hongkoński Hang Seng aż o 2,7%, co doprowadziło go do poziomów widzianych ostatnio w kwietniu 2019 r. Jednak nie wygląda to już tak kolorowo w Europie. Najlepiej radzi sobie giełda w Mediolanie (FTSE MIB +0,3%), ale można to uznać za odreagowanie ostatnich spadków związanych z rozpadem koalicji rządzącej Włochami. Premier Giuseppe Conte nie składa broni i już osiągnął pierwszy sukces, gdyż wygrał głosowanie nad wotum zaufania w izbie niższej parlamentu. Rynki wolą chyba nawet mniej stabilny rząd mniejszościowy niż zamieszanie związane z kampanią wyborczą i możliwym powrotem do władzy populistycznej Ligi i Mateo Salviniego. Nie najgorzej radzi sobie też frankfurcki DAX (+0,2%) i to pomimo groźby przedłużenia lockdownu w Niemczech przynajmniej do połowy lutego. Jednak na jego korzyść mogły dziś zadziałać dane opublikowane u naszego zachodniego sąsiada. Zgodnie z oczekiwaniami nie ma tam na razie zagrożenia wystrzału inflacji, ponieważ z wynikiem -0,3% możemy wciąż mówić o stabilnej deflacji (która z reguły nie jest dobrą informacją, ale obecnie funkcjonujemy w szczególnych okolicznościach). Dobre nastroje mogło też podbić lepsze od prognoz (i trzech ostatnich odczytów) badanie nastroju ekonomicznego ZEW, które osiągnęło wynik 61,8 pkt. Na granicy otwarcia balansuje londyński FTSE 100, ale jemu mogą ciążyć nieoficjalne wypowiedzi z kręgów rządowych o możliwym przedłużeniu niektórych obostrzeń nawet do połowy maja. Inwestorzy najwyraźniej mieliby ochotę do włączenia risk-on, ale pandemiczna rzeczywistość tonuje ich nastroje. Dziś do gry po długim weekendzie wracają Amerykanie i po otwarciu tamtejszego rynku kasowego możemy oczekiwać większej zmienności.

Polski złoty we wtorek znowu radzi sobie niezbyt przekonująco. Umacnia się wyraźnie w stosunku do USD, który traci na szerokim rynku, a kurs dolara po godz. 14:30 wynosi 3,736 zł. Ponieważ GBP dziś słabnie, to kurs funta jest już przy 5,087 zł. CHF zaczyna odrabiać straty z pierwszej części dnia i kurs franka szwajcarskiego dociera do 4,215 zł. Na razie bardzo spokojnie jest na parze EUR/PLN, a kurs euro oscyluje przy 4,536 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wracamy do pandemicznego świata finansów

26 Lis 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Tarczownicy do szyku!

25 Lis 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kiedy słowa mogą ranić

24 Lis 2021

Adam Fuchs